Mokosh balsam brązujący

czwartek, 26 września 2019

Mokosh

Witajcie 😘
O marce Mokosh mogłyście już przeczytać na moim blogu we wpisie Polskie kosmetyki naturalne - Mokosh, do którego Was odsyłam. Wspominałam Wam w nim, że zamierzam przetestować jeszcze m.in. balsam brązujący tej marki. Moim zdaniem nie ma lepszego okresu na testy samoopalacza, jak lato - prawda? W końcu każda z nas chce się pochwalić piękną, opaloną skórą. I ja na taką liczyłam, ale czy tak faktycznie było? Tego dowiecie się właśnie dzisiaj, zapraszam na recenzję brązującego balsamu do ciała i twarzy marki Mokosh


Informacje o produkcie:
Odżywczy i nawilżający balsam o orientalnym zapachu pomarańczy z cynamonem, w naturalny sposób nadający skórze piękny odcień opalenizny. Bogactwo naturalnych olei: z baobabu, słonecznikowego, z marchewki zapobiega wysuszeniu skóry, wosk z borówki silnie nawilża, a macerat z kwiatów gorzkiej pomarańczy rewitalizuje i łagodzi podrażnienia. Balsam zawiera łagodzący aloes oraz działającą antyoksydacyjnie witaminę E. Dodatkowo został wzbogacony o innowacyjny składnik pochodzenia naturalnego „MelanoBronze” z ekstraktem z niepokalanka pospolitego, który zwiększa naturalną pigmentację skóry poprzez stymulacje produkcji melaniny w melanocytach. Dzięki temu skóra staje się ciemniejsza w taki sam sposób jak podczas zażywania kąpieli słonecznej, jednak bez konieczności narażania jej na promieniowanie UV.
Pojemność: 180ml, cena: 79zł, termin zużycia po otwarciu: 6 miesięcy.

Skład:
  • Aqua
  • Caprylic/Capric Triglyceride – jest to naturalny emolient tzw. tłusty, jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę. Poprawia konsystencję preparatu, powoduje wzrost lepkości kosmetyków. Jest to substancja tłuszczowa, dzięki czemu ułatwia poślizg przy aplikacji preparatu, więc poprawia właściwości użytkowe.
  • Decyl Cocoate – naturalny emolient otrzymywany z surowców roślinnych, m.in. kwasów tłuszczowych zawartych w oleju kokosowym. Stosowany w kosmetykach nawilżających.
  • Aloe Barbadensis Leaf Juice – sok z liści aloesu 
  • Cetearyl Alcohol – składnik wszystkich naturalnych wosków, który stabilizuje i nadaje właściwą konsystencję, zagęszcza i wpływa na właściwości aplikacyjne produktu. Tworzy okluzyjny film na skórze, który działa natłuszczając, zmiękczając i chroniąc przed odparowywaniem wilgoci.
  • Dihydroxyacetone – substancja brązująca. Może mieć pochodzenie roślinne lub syntetyczne. Barwi skórę poprzez zachodzącą reakcję z aminokwasami w naskórku. Intensywność zabarwienia zależy od stężenia DHA. Nie zaleca się jego stosowania podczas ciąży.
  • Sorbitol – ma działanie nawilżające, wiąże wodę w naskórku, potrafi przeniknąć do warstwy rogowej. Zmiękcza i wygładza skórę. Zapobiega wysychaniu kosmetyków i podnosi lepkość, nadaje poślizg. 
  • Glycerin – substancja nawilżająca ma zdolność przenikania, pomaga substancjom aktywnym przedostać się w głąb, jest też delikatnym konserwantem. Łagodzi podrażnienia, przyspiesza regenerację, zmiękcza. 
  • Glyceryl Stearate SE – emulgator, tłusty emolient, składnik konsystencjotwórczy. Tworzy na powierzchni skóry film, który zapobiega odparowywaniu wilgoci. Działa zmiękczająco, wygładzająco, natłuszczająco i ochronnie na skórę. Składnik może nasilać problemy trądzikowe, powodować zaskórniki, wypryski. 
  • Rhus Verniciflua Peel Cera – wosk z borówki
  • Trehalose – składnik pochodzenia naturalnego, nazywany cukrem grzybowym. To disacharyd, powstały z dwóch cząsteczek glukozy. Zatrzymuje wilgoć i nawilża skórę.
  • Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil – olej z nasion słonecznika
  • Adansonia Digitata (Baobab) Seed Oil – olej z baobabu
  • Cetearyl Glucoside – zastosowanie znajduje jako emulgator do tworzenia formuł emulsyjnych, a także poprawia konsystencję i daje poślizg. Substancja łagodna dla skóry. Tworzy aksamitną w dotyku powłokę, odżywia i zapobiega przesuszeniom.
  • Benzyl Alcohol – konserwant, składnik kompozycji zapachowych. Rozpuszczalnik dla innych substancji hydrofilowych zawartych w kosmetyku. Regulator lepkości rozrzedza preparat kosmetyczny. Surowiec zatwierdzony przez instytucje certyfikujące naturalne kosmetyki.
  • Vitex Agnus Castus (Chasteberry) Extract – ekstrakt z niepokalanka pospolitego
  • Acetyl Tyrosine – składnik nadający opaleniznę, przyciemniający poprzez działanie przyspieszające syntezę melaniny w skórze, przyspieszający opalanie oraz kondycjonujący, wzmacnia skórę, poprawia nawilżenie, uelastycznia i spowalnia procesy starzenia. 
  • Ethyl Alcohol – składnik naturalnego stymulatora opalania
  • Stearic Acid – organiczny związek chemiczny, należy do nasyconych kwasów tłuszczowych. Pełni funkcję emulgatora i stabilizatora emulsji. 
  • Daucus Carota Sativa Root Oil – olej z korzenia marchwi
  • Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Water – ekstrakt z kwiatów gorzkiej pomarańczy
  • Xanthan Gum – naturalny zagęszczacz i stabilizator produktu, który reguluje lepkość kosmetyku.
  • Parfum 
  • Tocopherol – witamina E 
  • Tetrasodium Glutamate Diacetate substancja chelatująca, pochodzenia roślinnego. Antyoksydant, który działa przeciwstarzeniowo.
  • Dehydroacetic Acid – konserwant, surowiec zatwierdzony przez instytucje certyfikujące naturalne kosmetyki. 
  • Cinnamal, Citral, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Limonene, Linalool – składniki kompozycji zapachowych


Moja opinia:
Jak już wiecie z poprzedniego posta, marka Mokosh to polska marka produkująca kosmetyki naturalne, więc zarówno skład, jak i to, że jest to rodzima marka, spełnia moje wymogi. Jeżeli chodzi o opakowanie, to jest ono oczywiście szklane, a zatem korzystne dla środowiska i zgodne z ideą less waste, którą staram się przestrzegać. Jeżeli nie wiecie, na czym polega ta idea, to zapraszam do jednego z poprzednich wpisów, w którym wszystko wyjaśniam. A teraz przejdźmy do działania, na pewno jest on bardziej nawilżający i odżywczy od tej wersji z ogórkiem, którą Wam recenzowałam, za co ma u mnie wielkiego plusa. Podobnie jak jego ogórkowy brat nie lepi się, nie zostawia tłustej warstwy i szybko się wchłania, co jest również na plus. Jeżeli chodzi natomiast o efekt opalania, to i owszem już po pierwszej aplikacji skóra jest delikatnie opalona, ale uczulam, zdarza mu się robić plamy. U mnie zdarzyło się to kilkakrotnie, pomimo wcześniejszego peelingowania skóry. Zauważyłam także, że lepszy efekt daje nałożony co drugi dzień, ponieważ przy częstszej aplikacji robi pomarańczkę na ciele, co nie wygląda estetycznie i naturalnie. Z tego względu, jeżeli jesteście przyzwyczajone do codziennego balsamowania ciała, to przy tym produkcie trzeba zaopatrzyć się jeszcze w dodatkowy balsam, co nie jest zbyt opłacalne. Warto zaznaczyć, że ogromną zaletą tego produktu jest fakt, że nie plami ubrań, czy pościeli. Przejdźmy do cechy, która totalnie dyskwalifikuje ten produkt w moich oczach i sprawia, że nie mogę go stosować, jest nią mianowicie zapach, który w opakowaniu i podczas aplikacji pachnie przepięknie - pomarańczą i cynamonem. Zapach ten kojarzy mi się ze Świętami Bożego Narodzenia. Jednak jak już „poleży” na skórze przeistacza się w zapach typowego samoopalacza. Po prostu cały czas czuje na sobie spalonego kurczaka ;/ a szkoda, bo zapowiadało się tak pięknie. Ostatnimi atutami tego balsamu jest to, że łatwo się rozprowadza oraz nie powoduje podrażnień, czy zapychania. Nie mogę niestety wypowiedzieć się na temat używania go bezpośrednio na twarz, ponieważ przyznaje, bałam się zaryzykować.
Podsumowując, mam mieszane uczucia względem tego balsamu ma on swoje zalety i wady, ale to właśnie przez te dość problemowe wady, jak zapach i robienie plam, na pewno nie kupię go ponownie. Ogólnie powiedziałabym, że jest to typowy samoopalacz, ale z bardziej naturalnym składem. Natomiast może w okresie zimowym skuszę się jeszcze na ich masło do ciała o zapachu pomarańczy z cynamonem. 😊

Jak zawsze poproszę Was o podzielenie się Waszymi wrażeniami odnośnie tego produktu lub ogólnie marki Mokosh. 😊

Pozdrawiam,
Patrycja

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

0 komentarzy