Maybelline Lash Sensational & Loreal Paris Super Liner Perfect Slim

piątek, 5 maja 2017


Moje Drogie Kobietki :)
Dzisiaj zapraszam Was na recenzję dwóch kosmetyków do makijażu oczu, z których jeden okazał się totalnym bublem niewartym zakupu. Jeżeli chcecie dowiedzieć się o którym produkcie mowa, to zapraszam do dalszej części wpisu.

Pierwszym produktem, o którym chciałabym opowiedzieć, jest kosmetyk, z którego na początku nie byłam zadowolona, z biegiem czasu zmienił jednak swoje właściwości i sprawdzał się rewelacyjnie. Mowa tutaj o sławnym jakiś czas temu tuszu do rzęs Lash Sensational marki Maybelline.
Maybelline Lash Sensational
Moja opinia:
Często mam tak, że kosmetyk, który w internecie zbiera pochlebne opinie, u mnie się totalnie nie sprawdza, dlatego też wahałam się przed zakupem tej maskary. Ostatecznie jednak postanowiłam zaryzykować. Tak jak wspomniałam powyżej na początku stosowania nie byłam zadowolona z efektów, jakie uzyskiwałam przy pomocy tej masakry. Rzadka konsystencja sprawiała, że rzęsy były minimalnie podkreślone, a sam tusz odbijał mi się na powiece. Zrezygnowana odłożyłam ją więc do szuflady. Po jakimś czasie postanowiłam dać jej drugą szansę. I wtedy przeżyłam szok, rzęsy były wyraźnie wydłużone i pogrubione oraz delikatnie podkręcone. Tusz utrzymywał się cały dzień, nie odbijał się i nie kruszył. Czerń była ładna. Nie jest to tusz idealny, ponieważ przy nakładaniu dwóch warstw często sklejał rzęsy, tworzyły się również tzw. pajęcze nóżki na rzęsach. Nie mniej jednak jestem zadowolona z zakupu i na pewno kupie ponownie. Kupiłam ją w cenie regularnej za 19,99 zł w sklepie Madlen.

Ostatnim produktem, przed którego zakupem chciałabym Was przestrzec jest eyeliner z Loreal Paris Super Liner Perfect Slim.
Loreal Paris Super Liner Perfect Slim
Moja opinia:
Ten produkt również zakupiłam w sklepie Madlen. Na szczęście zapłaciłam za niego tylko 19,99 zł. Już po pierwszym użyciu eyeliner zacinał się i tworzył rozmytą kreskę. Podczas malowania pierwszej powieki, jeszcze jako tako rysował, natomiast już przy drugiej powiece przestawał malować. Eyeliner odbijał się na powiece i po kilku godzinach znikał. Zapychał się nakładany na cienie do powiek. Osobiście jest to dla mnie bubel, niewarty nawet tych 20 zł, jakie za niego dałam. Na pewno nie kupię go ponownie i nie polecam nikomu.

To już wszystko, co dzisiaj dla Was przygotowałam. Stosowałyście któryś z przedstawionych przeze mnie kosmetyków? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach.

Pozdrawiam — Patrycja.

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

0 komentarzy