Zimowe nawilżenie z marką BIOLOVE

poniedziałek, 12 grudnia 2016


Witajcie :)
Zapraszam Was na recenzję kosmetyków do pielęgnacji marki Biolove. Jakiś czas temu dzięki uprzejmości Eweliny z bloga Revelkove Love miałam okazję zakupić kilka kosmetyków marki BIOLOVE. Po przetestowaniu tych produktów nadszedł czas na ich recenzję. Postanowiłam podzielić ją na dwie części. Pierwsza dotyczyć będzie musu i masła do ciała  czyli nawilżenia. Druga zaś peelingu do twarzy i ciała  czyli złuszczenia. Dzisiaj opowiem Wam o maśle i musie do ciała, więc jeżeli jesteście ciekawe, co o nich myślę i jak się u mnie sprawdziły, to zapraszam do dalszej części wpisu.

Mus do ciała o zapachu ciasteczka

Mus do ciała o zapachu ciasteczka BIOLOVE

Informacje o produkcie:
Lekki mus do ciała wzbogacony naturalnymi olejkami i ekstraktem z kakaowca intensywnie nawilża, ujędrnia i wyrównuje kolor skóry.

Skład:
  • Butyrospermum Parkii Butter masło shea
  • Vitis Vinifera Seed Oil olej z pestek winogron
  • Candelilia Cera wosk Candelilia
  • Sunflower Seed Oil olej z nasion słonecznika
  • Glycerin hydrofilowa substancja nawilżająca, która również pełni funkcję konserwantu.
  • Cetyl Alcohol jest składnikiem konsystencjotwórczym, zagęszcza, a także wpływa na właściwości aplikacyjne produktu. Tworzy okluzyjny film na skórze, który działa natłuszczająco, zmiękczająco i ochronnie, zapobiega odparowywaniu wilgoci.
  • Argnaia Spinosa Kernel Oil olej arganowy
  • Parfum
  • Theobroma Caco Extract wyciąg z kakaowca
  • Tocopheryl Acetate witamina E

Konsystencja musu do ciała BIOLOVE
Moja opinia:
Niewątpliwymi zaletami tego produktu jest jego naturalny i krótki skład oraz obłędny zapach. Smarując się tym musem, ma się ochotę go zjeść. Następnym plusem tego musu jest jego konsystencja, która faktycznie przypomina mus lub piankę, przez co łatwo się go rozprowadza po ciele. Kolejnym atutem jest jego wydajność  stosuję go około 2 miesiące, ubyło go tylko 1/4 z opakowania. Przy czym nie stosuję go codziennie, używam go naprzemiennie z masłem do ciała, o którym będzie mowa poniżej. Nie można mu również odmówić ładnego wyglądu  opakowanie nawiązujące do natury poprzez imitację drewna. Przeciętne jest dla mnie jego nawilżenie, które na początku stosowania było wystarczające, jednak po jakimś czasie przestało wystarczać i muszę aplikować go dwa razy, aby pozbyć się uczucia wysuszenia. Kolejną cechą, która nie za bardzo przypadła mi do gustu jest tłusta warstwa, jaką pozostawia na ciele, która nie wchłania się i pozostawia ślady na ubraniach. Koszt tego produktu to około 25 zł za 150 ml. 

Masło do ciała o zapachu zielonej herbaty

Masło do ciała o zapachu zielonej herbaty BIOLOVE

Informacje na opakowaniu:
Silnie nawilżające masło do ciała o odświeżającym aromacie zielonej herbaty, na bazie masła shea, wzbogacone o zimnotłoczony olej arganowy, intensywnie odżywiające skórę.

Skład: 

  • Butyrospermum Parkii Butter masło shea
  • Argnaia Spinosa Kernel Oil olej arganowy
  • Tocopheryl Acetate witamina E
  • Parfum

Konsystencja masła do ciała BIOLOVE
Moja opinia:
Jedynymi cechami, które różnią to masło od wspomnianego wyżej musu, jest jego konsystencja  która jest zbita, co powoduje, że ciężko się je rozsmarowuje po ciele. Oraz cena za 100 ml zapłacimy około 17 zł.

Starałam się obiektywnie ocenić oba produkty. Podsumowując, są to produkty warte uwagi. Jeżeli jesteście z okolic Warszawy to zachęcam do zapoznania się z marką BIOLOVE. Osobiście nie spotkałam się jeszcze z tak krótkimi składami w naturalnych kosmetykach, za co wielki plus. Sama na pewno sięgnę jeszcze po musy do ciała. 
Dajcie znać czy Wy używałyście już produktów marki BIOLOVE, jeżeli tak, to co o nich sądzicie? 

Pozdrawiam, 
Patrycja

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

0 komentarzy