Stereotypy w niepełnosprawności

wtorek, 2 sierpnia 2016

Niepełnosprawność

Witajcie :)
W dzisiejszych czasach ze stereotypami możemy spotkać się w każdej dziedzinie życia. Bardzo często kształtują one nasze poglądy, zasady, którymi kierujemy się w życiu, hierarchię wartości. Nie zwracamy jednak uwagi na to, że oceniając daną sytuację czy człowieka przez pryzmat naszych uprzedzeń, czy wyobrażeń, ranimy go.

Postrzeganie drugiej osoby w ramach pewnych schematów, które przyjęliśmy za słuszne, bądź zostały nam one wpojone, ogranicza zarówno nas, jak i tego człowieka. Broniąc się przed czymś nowym, co może zburzyć nasz światopogląd, z góry zakładamy, że ta osoba jest taka, a nie inna i nie przyjmujemy do wiadomości, że możemy się mylić, przez co uniemożliwiamy tej osobie obronę i próbę przekonania nas do siebie.

Osobiście najbardziej ranią mnie stereotypy, które dotyczą niepełnosprawności. Od urodzenia jestem osobą niepełnosprawną i w swoim życiu doświadczyłam  wielu sytuacji, w których ktoś oceniał mnie właśnie przez pryzmat stereotypów. Zaczynając od tego, że jestem biedna, schorowana i pewnie nie poradzę sobie w życiu. Kończąc na tym, że ludzie, widząc mnie na ulicy, zaczepiają mnie, pytając, czy nie jestem pijana, bo mój sposób poruszania się przypomina raczej zataczanie niż normalne chodzenie. Dlaczego tak jest? Bo oceniamy, zanim jeszcze zapoznamy się z sytuacją. Wiele mówi się o aktywizacji osób niepełnosprawnych, czy to w życiu społecznym, na rynku pracy, czy też w aspekcie kształcenia, ale kiedy w końcu wyjdziemy z tzw. cienia, świat jest zaskoczony naszym istnieniem. Mamy udzielać się społecznie — pytam jak? Kiedy tu są schody, tam jest wysoki krawężnik, ludzie pchają się w autobusie, żeby tylko zająć miejsce siedzące. Mamy pracować i znowu chce zapytać  jak? Skoro większość ofert pracy dla osób niepełnosprawnych w urzędach pracy to oferty na stanowisku ochroniarz, ślusarz  Serio? To są oferty dla osób niepełnosprawnych czy dla pseudo niepełnosprawnych, którzy tylko posiadają orzeczenie. Mamy się kształcić, ale większość uczelni nie jest przystosowana, nie mówiąc już o dojazdach do uczelni i z uczelni, które wielu niepełnosprawnym ułatwiłoby życie. To świat wpycha nas w ramy stereotypów, więc może, zamiast oceniać i biadolić, jacy to my jesteśmy biedni i nieporadni, czas ruszyć tyłki i wprowadzić zmiany, na które wciąż czekamy. A z całą resztą my już sobie sami poradzimy. 

Pozdrawiam — Patrycja.

Wpisy, które mogą Cię zainteresować

2 komentarzy